Przedsiębiorcy na prawach konsumenta – kim są i dlaczego namieszają? Część pierwsza

Jeżeli w ramach prowadzonej przez siebie działalności sprzedajesz produkty lub świadczysz usługi na rzecz konsumentów na pewno wiesz, że masz w związku z tym kilka dodatkowych obowiązków. Na przykład musisz uważać na to, co piszesz w regulaminie sprzedaży albo jak rozpatrujesz reklamacje. Obecnie wywiązywanie się z obowiązków nie jest jakieś bardzo skomplikowane – stosunkowo łatwo rozróżnić kto jest konsumentem, a kto nie. Od 1 stycznia 2021 roku czekają nas jednak ważne zmiany w tym zakresie. Jeżeli chcesz wiedzieć, kim są „przedsiębiorcy na prawach konsumenta”, koniecznie przeczytaj ten tekst.

Nawet jeśli jesteś przedsiębiorcą czasami sprzedawca będzie Cię traktował, jak konsumenta

Zmiany, o których będę pisać wprowadzone zostały na mocy Ustawy z dnia 31 lipca 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych. Początkowo miały obowiązywać od 1 czerwca 2020 roku, jednak już w ramach pierwszej Tarczy antykryzysowej przesunięto ich datę wejścia w życie na 1 stycznia 2021 roku. To ważna data, po której niektórzy przedsiębiorcy będą mieli prawa analogiczne do tych przysługujących obecnie konsumentom. To sprzedawca będzie musiał rozstrzygać czy ma do czynienia z przedsiębiorcą na prawach konsumenta. Co więcej, trzeba będzie o tym decydować odrębnie przy każdym zakupie. I jakby tego było mało, ustawa nie określa w jaki sposób i na jakiej podstawie sprzedawca ma podejmować te decyzje. Dopóki nie ugruntuje się jakaś akceptowalna dla wszystkich stron (a także dla UOKiK) praktyka, będzie ciekawie.

JAK JEST TERAZ

Czekające nas zmiany dotyczą tylko osób fizycznych. W niniejszym teksie pisząc o kupujących będę więc miała na myśli właśnie osoby fizyczne – dla uproszczenia pomijamy osoby prawne i inne podmioty.

Obecnie mamy dwie kategorie kupujących (osób fizycznych): konsumentów i przedsiębiorców. Konsument to osoba fizyczna dokonująca zakupu towaru czy usługi niezwiązanych bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Jesteś konsumentem, kiedy kupujesz sobie drukarkę albo zgrzewkę wody do domu. Nie podajesz NIP (nawet jeśli masz), bierzesz paragon (a nie fakturę).

Przedsiębiorca to osoba fizyczna prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową i dokonująca zakupów w ramach tej działalności. W takim przypadku wspomnianą drukarkę czy wodę uwzględniasz w kosztach działalności, musisz więc dostać fakturę.

W sytuacji, kiedy zakupów dokonuje osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą jest ona traktowana jako podmiot profesjonalny. I nie ma tu znaczenia czy kupuje coś związanego bezpośrednio z jej branżą czy specjalizacją (na przykład kupuje drukarkę chociaż zajmuje się stylizacją paznokci). Wystawienie faktury za towar lub usługę „na firmę” jest równoznaczne z uznaniem, że dokonano tego w ramach obrotu z udziałem dwóch podmiotów profesjonalnych. Ustawodawca uznał jednak, że przedsiębiorca dokonujący czynności prawnej z innym przedsiębiorcą, w sytuacji gdy nie dysponuje odpowiednią wiedzą i doświadczeniem koniecznym do oceny przedmiotu tej czynności, powinien móc skorzystać z ochrony  konsumenckiej.

JAK BĘDZIE PO NOWYM ROKU

W rezultacie od 1 stycznia 2021 roku pojawi się trzecia kategoria kupujących – ustawa nie wprowadza nazwy nowej kategorii kupujących, na potrzeby tego tekstu (i kolejnych) nazwijmy ich „przedsiębiorcami na prawach konsumenta”. Ale kim oni właściwie są i dlaczego tak namieszają?

Wskazane w ustawie nowelizującej przepisy dotyczące konsumentów (a więc nie wszystkie przepisy dotyczące konsumentów, o czym dalej) stosuje się do:

  1. osoby fizycznej
  2. zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą,
  3. gdy z treści tej umowy wynika,
  4. że nie posiada ona dla niej charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

W powyższej definicji nie mamy wątpliwości chyba tylko co do przesłanki numer 1). Potem zaczynają się schody.

umowa zawierana przez osobę fizyczną bezpośrednio związana z jej działalnością gospodarczą

Wiemy, że nowe regulacje mają dotyczyć tylko tych umów, które osoby fizyczne będą zawierały w związku z wykonywaną działalnością gospodarczą. W uproszczeniu możemy przyjąć, że chodzi po prostu o te umowy, które osoby fizyczne zawierają działając jako przedsiębiorcy (jednoosobowa działalność gospodarcza, działalność nierejestrowana), czyli kiedy kupują coś „na firmę”.

umowa nie posiadająca dla osoby fizycznej charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o CEIDG

Ustawodawca nie wyjaśnia, co należy rozumieć pod pojęciem zawodowego charakteru działalności gospodarczej. Pojęcie to nie jest jednak nowe i wydaje się, że przy ewentualnych problemach interpretacyjnych należałoby się odwoływać do innych przepisów Kodeksu cywilnego. Umowa nie będzie miała charakteru zawodowego, jeżeli nie będzie zawierana w ramach dokonywanych codziennie czynności wynikających z przedmiotu działalności gospodarczej, wskazanego w CEIDG. W uzasadnieniu do ustawy zawierającej nowelizację wskazano, że CEIDG jest powszechnie dostępnym źródłem informacji o przedsiębiorcach będących osobami fizycznymi, w związku z czym nie będzie problemu z weryfikacją tego czy dana czynność wchodzi w zakres czynności zawodowo podejmowanych w ramach rzeczywiście wykonywanej przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej. W praktyce nie będzie to jednak takie proste – o czym dalej. Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że dane z CEIDG to nie jedyna podstawa do ustalenia czy dana czynność ma charakter zawodowy. Aczkolwiek zarówno z literalnego brzmienia ustawy, jak i z uzasadnienia do niej wynika, że sprzedawca nie musi badać jaką działalność faktycznie wykonuje dany kupujący. Decydujące znaczenie ma to, co zadeklarował w CEIDG.

brak charakteru zawodowego wynika z treści tej umowy

To, czy konkretna czynność ma charakter zawodowy, czy nie ma wynikać z treści umowy. W przypadku umów zawieranych po przeprowadzeniu negocjacji można sobie wyobrazić wprowadzenie odpowiednich klauzul (np. oświadczeń stron) rozwiewających ewentualne wątpliwości. Problem pojawia się natomiast w przypadku umów zawieranych z użyciem wzorców umownych – w tym w przypadku umów zawieranych online w oparciu o regulamin sklepu internetowego. W takim przypadku to z regulaminu plus z ewentualnych dodatkowych oświadczeń (np. zaznaczone checkboxy) kupującego trzeba będzie wywnioskować, jakie prawa mu przysługują.

DLACZEGO PRZEDSIĘBIORCĄ NA PRAWACH KONSUMENTA NIE MOŻNA BYĆ, MOŻNA TYLKO BYWAĆ

W związku z tym, że przedsiębiorcy będą kupować zarówno rzeczy związane z ich działalnością zawodową, jak i rzeczy, o których nie mają fachowej wiedzy – nie ma możliwości ustalenia, że dana osoba fizyczna jest przedsiębiorcą na prawach konsumenta albo nim nie jest. Dana osoba może co najwyżej takim przedsiębiorcą bywać. Co więcej, sytuacja będzie dynamiczna, gdyż przedsiębiorca może w każdej chwili zmienić zakres wykonywanej przez siebie działalności – wystarczy dopisanie albo skreślenie danego PKD.

Jeszcze kilka przykładów.

Przykład 1.

Prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą, w ramach której szyjesz i sprzedajesz kocyki dla dzieci. W sklepie A kupujesz 10 mb tkaniny bawełnianej w jednorożce. W sklepie B kupujesz laptop. Obydwie rzeczy kupujesz na firmę, a faktury przekazujesz księgowej w celu wpisania kosztów. Sklep A traktuje Cię, jak przedsiębiorcę, bo z zakupionej tkaniny będziesz szyć kocyki. Sklep B traktuje Cię jako konsumenta, bo nawet jeśli wykorzystasz laptop do wydrukowania ulotek, to jego zakup nie był związany z przedmiotem Twojej działalności wpisanym do CEIDG. Na tkaninach jako specjalista od szycia kocyków powinieneś się znać, na laptopach nie musisz.

Przykład 2.

Prowadzisz działalność nierejestrowaną, w ramach której udzielasz konsultacji dietetycznych. W sklepie A kupujesz książkę ze zdrowymi jadłospisami dla całej rodziny. W sklepie B kupujesz fotel biurowy. Obydwie rzeczy kupujesz na firmę, a faktury przekazujesz księgowej w celu wpisania kosztów. Sklep A traktuje Cię, jak przedsiębiorcę, bo wiedzę z książki wykorzystasz bezpośrednio w swojej działalności. Sklep B traktuje Cię jako konsumenta, bo nawet jeśli będziesz siedzieć na krześle udzielając konsultacji, to jego zakup nie był związany z przedmiotem Twojej działalności wpisanym do CEIDG.

Rozumiesz już, na czym polegają wprowadzane zmiany?

Z punktu widzenia kupującego, posiadanie uprawnień należnych do tej pory tylko konsumentom jest bardzo korzystne. Po części wydaje się to też rozsądne rozwiązanie, wyrównujące szanse sprzedawcy i kupującego. Jednak z punktu widzenia sprzedawcy nowelizacja oznacza nie tylko konieczność wprowadzenia istotnych zmian do regulaminu czy innych procedur dokonywania zakupów i dostosowania systemów, ale też wiąże się z wieloma nowymi obowiązkami.

W kolejnych tekstach z cyklu Przedsiębiorcy na prawach konsumenta napiszę m.in.:

  1. jakie konkretnie prawa będą przysługiwać nowej kategorii kupujących,
  2. jak sprzedawcy mogą się przygotować na zmiany wchodzące w życie 1 stycznia 2020 roku i dlaczego nie warto czekać do ostatniej chwili,
  3. jakie problemy praktyczne mogą się pojawić po wejściu w życie nowelizacji i czy można im zapobiec.

Jeśli nie chcesz przegapić nowych tekstów śledź mój profil na FB i zaproś mnie do swojej sieci na LinkedIn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *